Uczymy odczytywać świece, interwały i podstawowe formacje ceny. Kto rozumie, co pokazuje wykres, łatwiej dostrzega, czego on nie pokazuje.
Po kursie potrafisz
- Odczytaj otwarcie, zamknięcie i zakres świecy
- Porównaj ten sam rynek na różnych interwałach
- Zaznacz szczyty i dołki bez dopasowywania ich do tezy
- Opisz wykres słowami, zanim go ocenisz
Moduły
- Anatomia świecyKorpus, cienie i to, co mówią o sesji.
- Interwały czasoweDlaczego ten sam rynek wygląda inaczej na każdym interwale.
- Skala i oś cenySkala liniowa i logarytmiczna oraz złudzenia, które tworzą.
- Szczyty i dołkiJak konsekwentnie zaznaczać punkty zwrotne na wykresie.
- Opis zamiast prognozyĆwiczenie pisemnego opisu wykresu bez przewidywania ruchu.
Wykres cenowy to zapis przeszłych transakcji, nic więcej. Na tym kursie uczymy się go czytać tak, jak czyta się dokumentację techniczną: powoli, z ołówkiem w ręku i ze sporą nieufnością wobec własnych pierwszych wrażeń. Zaczynamy od budowy świecy japońskiej (otwarcie, maksimum, minimum, zamknięcie), przechodzimy przez wykres liniowy i słupkowy OHLC, a potem pokazujemy, dlaczego ten sam ruch wygląda zupełnie inaczej na interwale piętnastominutowym i tygodniowym. Dużo miejsca poświęcamy skali logarytmicznej i wolumenowi. Osobno omawiamy luki cenowe, które potrafią całkowicie zniekształcić obraz.
Najpierw pytanie o ryzyko, potem o kierunek
Zanim zapytasz, dokąd pójdzie cena, zapytaj, w którym miejscu Twoja interpretacja przestaje być prawdziwa. Każdy odczyt wykresu kończymy wskazaniem poziomu unieważnienia, czyli punktu, w którym przyjęta hipoteza okazuje się błędna. To odwraca kolejność, do której przyzwyczaja większość poradników. Formacje typu głowa z ramionami czy flaga omawiamy, owszem, ale głównie po to, żeby pokazać, jak często zawodzą i jak łatwo dopasować je do przypadkowego szumu, kiedy patrzy się na wykres już po fakcie.
Pracujemy na archiwalnych danych bez podpisów, żeby ograniczyć efekt wiedzy wstecznej. Dostajesz fragment wykresu ucięty w losowym miejscu, opisujesz, co widzisz, wyznaczasz strefy wsparcia i oporu, a dopiero potem odsłaniamy dalszy ciąg. Bywa to lekcją pokory. Uczymy też oddzielać obserwację („zamknięcie poniżej minimum z poprzednich sesji”) od interpretacji („sprzedający przejęli kontrolę”), bo mylenie tych dwóch rzeczy jest jednym z najczęstszych błędów, jakie widzimy u osób uczących się analizy samodzielnie.
Kurs ma charakter wyłącznie edukacyjny. Nie podajemy sygnałów, nie wskazujemy instrumentów do kupna ani sprzedaży i nie obiecujemy żadnych wyników. Dostajesz warsztat: słownik pojęć z ćwiczeniami oraz nawyk zadawania sobie niewygodnych pytań, zanim cokolwiek zrobisz na rachunku. Długie jesienne wieczory, kiedy po siedemnastej robi się ciemno, są do takiej pracy całkiem dobrym czasem.